• Wpisów:42
  • Średnio co: 61 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 22:09
  • Licznik odwiedzin:31 288 / 2644 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Parę dni temu zaczęłam nową pracę. Prestiżowa firma, ładna kwota na umowie, fajna kierowniczka, sympatyczni współpracownicy. To nie jest moja pierwsza ani ostatnia praca. Wiele rzeczy już w życiu (pracowniczym) widziałam. Teraz, jak się okazało, już w pierwszym miesiącu pracy przyszło mi zmierzyć się z.... - bezinteresowną złośliwością "koleżanki". Niestety prawdą jest obiegowa opinia, że nikt nie podkłada sobie takich świń jak kobieta kobiecie. Szkopuł tkwi w tym, że złośliwa koleżanka przekazuje mi swoją wiedzę... Dziewczyna nadawałaby się na pracownicę SB bo donos to narzędzie jej walki z potencjalną konkurencją w jej mniemaniu. Donos, którym to ona siebie ośmieszyła. Niemniej eskalacja "problemu" do kierownictwa w pierwszym miesiącu pracy to nie jest wymarzony początek kariery w nowej firmie.
Ale dam radę. Shit happens jak to mawiał mój poprzedni szef. Wierzę, że wszystko dzieje się po coś. I to doświadczenie wpiszę sobie w swoje wewnętrzne CV w pozycji "sukces". Nie ma innej opcji.

Do poczytania - http://bybossnumber1.hubpages.com/hub/How-to-Deal-with-a-Spiteful-Friend
  • awatar I.G.: sposobem ją ;) opanowaniem i życzliwością... ;P
  • awatar Pollyanne: Zawsze uważałam, że jeśli w zespole jest ktoś nawet o dużych kwalifikacjach, ale i braku umiejętności pracy zespołowej, to lepiej się go pozbyć. Mało kto jest tak świetnym pracownikiem, by jego robota nadrabiała za zepsute humory i brak zapału całej reszty zespołu...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Uwielbiam tego alkoholika!

Dobrej nocki

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


Prawie tydzień temu napisalam długi post, na gorąco i na szybko. Dopiero teraz zauważyłam, że nie dodałam go finalnie
No cóż, będzie kolejny post pisany w biegu ale juz z prawie własnego mieszkanka, z kubkiem kawy obok, tworzony na brand new lapotpie, który cały czas jeszcze robi mi psikusy
Obiecuję, że jak tylko umeblujemy nasze gniazdko, zakończę etap przeprowadzania swojego ponad ćwierćwiecznego życia, ciuchów, drobiazgów i drobiazdżek oraz zaaklimatyzuje się bardziej w nowej korporacyjnej pracy, będę odwierdzać Was regularnie!

Miłego końca tygodnia, trzymajcie sie ciepło!

  • awatar mala0727: 3maj się :) powodzenia w stabilizacji życia, czekamy już na zapowiadany wpis :)
  • awatar Parseltongue: Mi się bardzo podoba ta seria, ale kilka wariantów kolorystycznych - w tym akurat ten - nijak do mnie nie podpasuje, czuję to :D Oczywiście nie naciskam, namyśl się, a w razie czego pisz - ja się nigdzie nie ruszam ;)
  • awatar NiceLady: wzajemnie :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Przez ostatni tydzień była ze mnie prawdziwa busy bee i będzie tak przez kolejnych siedem dni. Muszę połączyć tyle różnych spraw, że nie wiem czy nie utonę w liście things to do...
Trzymajcie kciuki, więcej czasu na Wasze blogi znajdę dopiero z początkiem listopada, więc proszę o uzbrojenie się w cierpliwość i niezapominanie o mnie mimo wszystko

Zostawiam Was z równie zagonioną Darią Werbowy w najnowszej kampanii Stefanel'a na jesień/zimę 2011/2012.

Buziaki
  • awatar NiceLady: czekamy :*
  • awatar BabskieMazidła!: Wiem o czym mowisz bo ja niedawno tez mialam bardzo duzo spraw do zalatwienia i niewiedzialam jak sie nazwam :( Juz trzymam kciuki za Ciebie :-) Nie zapomne- mozesz byc spokojna :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Siedzę sobie w pracy i tak rozmyślam o godzinie 3:10 o rzeczach błahych. O poważnych nie mogę, bo to nie ta pora. Ostatnia zmiana nocna w "starej" pracy i w ogóle a od poniedziałku witaj kariero... Przeglądam tak pingerowe blogi i budzi się we mnie zakopany głęboko socjolog (w końcu mam na to papier) - tyle pingerów ile dziewczyn w kraju i za jego granicami, pingerów modowych, urodowych, ogólnych. Czasem dziewczyny są ciekawe i mają pomysł a czasem aż oczom nie wierzę co ludzie (kobiety) mogą zamieszczać w internecie. Trafiałam na blogi gdzie dziewczyny nie grzeszące urodą wstawiały zdjęcia w wymyślnych pozach kreując się na seksi panny, widziałam marne stylistycznie stylizacje z "modnych" sklepów, których efektem była dziewczyna ubrana w zaręH&MreservedORSAYstradivarius, równie dobrze mogłaby ubrać torby z tych sklepów. Bez składu i ładu. Widziałam stylizacje dziwaczne i na bogato. Widziałam też "na głupato" bo głupotą jest dla mnie zamieszczanie zdjęć całej sylwetki z opisem stroju w którym przewijają się marki armani, gianfranco ferre, dolce& gabbana... Nie sztuką jest ubrać się "modnie" czy też zrobić fajną "stylizację", gdy ma się do dyspozycji duży budżet. Cóż wyjątkowego jest w tym, że poświecę torebką od Armaniego, czy to uczyni moją stylizację ciekawszą? Wątpię. Sztuką jest w mojej opinii stworzenie niepowtarzalnego zestawu z popularnych marek i lumpeksów, odejście od sztampy. I parę takich perełek znalazłam. Nie piszę tego z zazdrości, chociaż, tak - na torbę z logo armani mogę sobie na razie jedynie popatrzeć. Uczono mnie, że w modzie diabeł tkwi w szczegółach. Nie chodzi jednak o napis na blaszce torebki...

Zostawiam Was z filiżanką kawy, którą zaraz sobie będę przyrządzać (będzie prawie tak wyglądać...)


Buziaki
  • awatar small-coffee: @Parseltongue: moda i moda to dwie różne rzeczy - rozróżniam modę high fashion, która raczej pozostanie dla mnie niedostępna i modę jako wyczucie stylu i dobry gust oraz o r y g i n a l n o ś ć. Ta druga jest dla mnie ważniejsza :)
  • awatar small-coffee: @Kochanka poety: od zawsze tak myślałam ale dopiero na pingerze spotkałam się z (niestety) wysypem klonów obfotografujących się namiętnie w dziwacznych pozach, które tylko odbierają im urok...
  • awatar small-coffee: @fashion is not a luxury.: dokładnie - trzeba mieć trochę samokrytyki a nie paradować w czymś, w czym nam nie do twarzy ale mam metkę od projektanta i kosztowało majątek
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
W natłoku spraw znalazłam chwilkę na dodanie wpisu. Będzie to notka z serii mish mash czyli taka trochę bez składu i ładu
Pierwsza prezentowana rzecz to mój ulubiony puder (i jak widzę na Wizażu chociażby, nie tylko mój). Jest to produkt marki Rimmel. Sama firma ani mnie ziębi, ani grzeje ale tym pudrem jest oczarowana. To moje trzecie opakowanie i tu ważna uwaga - poszczególne odcienie, przynajmniej na mojej twarzy, dają inny efekt jeśli chodzi o matowienie! Na zdjęciu poniżej jest odcień 004 Sandstorm - jest jasny ale nie trupioblady, nie wyglądam w nim jak obsypana mąką, sprawia, że widoczność porów się zmniejsza, matuje na jakieś 5 godzin, co uważam za duży sukces. Poprzednio miałam odcień 003 Peach Glow i jego matowienie było zdecydowanie słabsze a i odcień i konsystencja bardziej mączna. Widzę zdecydowaną różnicę w działaniu i pozostanę wierna Sandstormowi

Rimmel Stay Matte puder prasowany odcień 004 Sandstorm - przód ->
Tył ->
A za wisienkę na torcie porobi dziś mój fioletowy jelly watch, który na całe szczęście dotarł do mnie z Chin w trzy tygodnie...

Zostawiam Was z moim najnowszym odkryciem muzycznym (lepiej późno niż później) a sama idę się kurować po próbuje mnie dopaść przeziębienie ale nie dam się, nie mogę się dać

Buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Z racji tego, iż już w najbliższy poniedziałek zaczynam nową ścieżkę kariery (w końcu - po 5 latach czas na zmiany), przybliżył się przymusowy przegląd garderoby i ciuchowe inwestycje. Moim nowym robotniczym mundurkiem będzie wszystko co wpasowuje się w "business casual" a w piątek po prostu casual (dżinsy!). Powiem szczerze, że zakupy szykują się duże gdyż nie posiadam właściwie spodni innych niż dżinsy czy też spodnie z materiału jak dżinsy (na swoje usprawiedliwienie dodam, że dotychczas pracowałam w eleganckim uniformie i odbijałam to sobie ubraniowo poza pracą, dlatego też teraz tak nagła potrzeba nabycia eleganckich spodni).
Wyobrażam sobie swój przyszły pracowniczy outfit tak:


lub też tak:


a pewnie skończy się tak...


Swoją drogą spódnica powyżej to Calvin Klein

Trzymajcie kciuki bo jak na razie to sram po gaciach na myśl o poniedziałku i trzymajcie się ciepło!


  • awatar small-coffee: @Moniqa28: to zazdroszczę, że nie musisz cały czas paradować businessowo :) eh, mam nadzieję, że masz rację i faktycznie tak będzie... :)
  • awatar Moniqa28: Pamiętam jak sama zaczynałam pierwszą pracę zgodną wreszcie z moim wykształceniem. Stracha miałam co niemiara, teraz jak to wspominam to mam niezły ubaw z siebie. Już po miesiącu będziesz się czuła jak stara weteranka ;) Powodzenia. :) Ps. Oczywiście miałam też takie same dylematy ubraniowe, ale całe szczęście taki całkowicie biurowy look obowiązuje mnie tylko przy okazji służbowych spotkań, więc nie mam najgorzej :)
  • awatar BabskieMazidła!: Kochana rekawiczki sa do tego zeby je zalozyc jak sie naklada jakis kosmetyk na dlonie a nie chce sie wszystkiego naokolo ubrudzic :-) Ja nakladam grubsza warstwe tłustego kremu z Ziaji na dlonie a potem te rekawiczki :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Nareszcie jest! Anja Rubik na twitterze! Tak, wiem. Jest chuda. Tak, wiem. Na każdym zdjęciu ma otwartą buzię. Ale i tak bardzo ją lubię i uważam, że robi wiele dobrego dla Polski, promuje nas w świecie mody. Trzymam za nią kciuki, niech odnosi coraz większe sukcesy.

1* Twitter -> http://twitter.com/#!/anjarubikblog

2* oficjalna strona -> http://anjarubik.com/
  • awatar Beti29: uwielbiam Anje jest piekna :)
  • awatar small-coffee: @Parseltoungue - pewnie żadna i w tym problem :/
  • awatar Parseltongue: Wiadomo, nikt nie jest święty, ale obie zaprezentowane przeze mnie panny mają prawdopodobnie dokładnie przeciwne zaburzenia - Kooralowa brak samoakceptacji, a K. Lenart - kompletny brak samokrytycyzmu. Ale jest coś, co je łączy - obie oderwały się od rzeczywistości :] Jedna sądzi, że tworząc swój magiczny świat w Internecie, poprawi swoje życie "w realu". A druga ma wrażenie, że swoimi wdziękami i pustymi obietnicami skłoni ludzi do wybrania jej na swojego reprezentanta... "Ma", a właściwie "miała" - z tego, co wiem, dostała ok. 500 głosów. Czyli zagłosowali na nią krewni i znajomi Królika i może parę osób dla jaj. Całe szczęście, że nikt więcej; szczęście też, że blog Kooralowej został usunięty. Obie panie dostały nauczkę. Pytanie: która wyciągnie wnioski...?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Dawno żaden film tak mnie nie poruszył. To film z gatunku tych, na seansie których ma się wrażenie, że weszło się z butami w życie bohaterów. Film ukazuje zwyczajne, szare życie, z jego przewrotnością i siłą jaką mają z pozoru nic nieznaczące zbiegi okoliczności. To film, który wzrusza tak, że łzy pojawiają się wraz z napisami końcowymi. W maleńkiej sali kinowej 3/4 widowni siedziało nieruchomo do momentu gdy ostatni napis końcowy znikł i ekran zrobił się czarny.
Polecam ale i ostrzegam. Film nie da Wam zasnąć i będzie siedział Wam w głowie jeszcze przez wiele godzin.
  • awatar Parseltongue: Uwielbiam takie kino, chociaż wiem, że przeżywam takie filmy dość mocno i często nie mogę się po nich pozbierać, zwłaszcza, gdy nie wiedziałam czego się po nich spodziewać - tak miałam np. z "Angielskim pacjentem" czy "Requiem dla snu". Oba obejrzałam przypadkowo, widząc tylko tyle, że są to "dobre filmy": o przynależności gatunkowej wiedziałam tyle, że dla mnie mogły być równie dobrze komediami. Matko, co to była za histeria... :O A co do mojego bloga, to z zamierzenia miał być blogiem o wszystkim i o niczym - trochę zdrowia i urody, trochę kultury, do tego nieco obserwacji i garść smętów z mojego życia... Taki miszmasz :)
  • awatar mala0727: @small-coffee: wpisz w allegro zestaw pędzli Mary Macom są różne ceny, bo różna ilość pędzli w zestawie ja jestem zadowolona na niektórych aukcjach dodatkowo jest pędzel do podkładu jako gratis :)
  • awatar small-coffee: * @mala0727 oczywiście :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Powróciłam do domku po zimnym bo deszczowym ale gorącym bo z Misiem wieczorze, troszkę nietypowym, bo w końcu nie co dzień składa się wypowiedzenia z pracy...
A jutro w planach seans Pod Baranami - irański film Rozstanie. Tytuł, którego sens mam nadzieję mnie (nas) nigdy nie dotknie.

Udanego weekendu kobietki!
 

 
Coś się kończy żeby coś się mogło zacząć. Nowy zawodowy krok. Obrót o 180 stopni. Boję się ale dam radę. Muszę dać radę.
 

 
Ponieważ mam (wreszcie) więcej czasu, jak obiecywałam, nadeszła ta chwila i mamy pierwszą autorską notkę. Wpis pierwszy to i o pierwszej rzeczy w mej kolekcji. Oglądając, na początku z nudów, kanały makijażowe na YT, zaczęłam się zastanawiać, że chociaż żyję już troszkę ponad ćwierć wieku na tym świecie i sztuka makijażu nie jest mi obca, to wykonuję ją dość chałupniczo i pędzel służy mi jedynie do pudru. Zachęcona zwłaszcza jednym filmikiem MissViveros86 czyli www.youtube.com/user/MissViveros86, postanowiłam nabyć swój pierwszy pędzel do nakładania podkładu. Przeglądałam firmy - Hakuro, Kozłowski, Maestro... Który wybrać pytałam samą siebie. Traf chciał, że przypadkiem wylądowałam na stronie www.wizazysci.sklep.pl i suma sumarum jestem posiadaczką pędzla firmy LancrOne. Jest to pędzel Flat Top Kabuki F60 z włosia syntetycznego. Przesyłka doszła bardzo szybko,pędzel był solidnie opakowany, nie posiada etui ale na skuwce i włosiu była plastikowa osłonka wielokrotnego użytku. Pędzel kosztował 29pln bez kosztów wysyłki czyli ok 8pln. Jest to mój pierwszy pędzel więc nie mam porównania, niemniej widzę i stwierdzam iż:
* nie wypadł mu ani jeden włos, nawet w trakcie i po myciu
* łatwo go domyć do czysta
* jest miękki ale dobrze zbity
* ładnie wykonany, metalowa skuwka i drewniany trzonek
* nie tworzy smug na twarzy
* nie odkształca się
* ma przystępną cenę

Jestem z niego naprawdę bardzo zadowolona W krótkim czasie nabyłam jeszcze parę innych pędzli, każdy z innej firmy, i wkrótce o nich opowiem. Teraz prezentuję Flat Topa od LancrOne w różnych ujęciach i mam nadzieję, że komuś coś mój wpis da, chociaż zdaję sobie sprawę, że to ja byłam troszkę do tyłu

Miłego dnia i reszty tygodnia

  • awatar Pollyanne: Jesteś zadowolona z tego pędzla? Ja właśnie myślę nad kupnem flat topa do podkładu i zbieram wywiad ;D
  • awatar Blog na Szpilkach: upatrzyłam sobie już podobny pędzel ;p musze go mieć;p
  • awatar mala0727: chciałabym mieć taki w swoim posiadaniu ale powoli kompletuje pędzle zaczęło się od zestawu 18nastu pędzli z allegro :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Czekając na zakończenie się procesu ogarnięcia rzeczywistości i rzeczy wszelakich oraz masy kosmetyków/dodatków/wszelkiego innego do wrzucenia na pingera, wrzucam zdjęcie ramki na zdjęcia, która zawiśnie (mam nadzieję) już niedługo na ścianie naszego wspólnego (wspólnie wynajmowanego)z MMŻ mieszkanka...Może i kicz ale jaki ładny

*Ramka Nanu-Nana
  • awatar BabskieMazidła!: Poprosze kawe latte :-)
  • awatar Gość: Oh, świetna figurka, czy stojak na biżuterię przy ramce. Chociaż ramka w sumie też ciekawa. : )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Zamówiłam sobie dawno dawno temu piękny fioletowy zegarek jelly watch na allegro, za całe 3.97 pln i... wciąż czekam! Co krok widzę dziewczyny z tym cudem na ręku a ja swojego purple watcha nie mam. Ciekawa jestem czy jeszcze przyjdzie i co się z nim stało - paczka zaginęła w akcji, pani na poczcie jej w tym pomogła a może poleciała do innego kraju? {paczka, nie pani z poczty}
  • awatar small-coffee: @doti- doszedł doszedł i też fioletowy :)
  • awatar Lola`s clothes: oj mam nadzieje ze dojdzie albo już doszedł :) ja mam taki fioletowy
  • awatar small-coffee: @ Kochana Poety - jutro będę pisać do sprzedawcy, mam nadzieję,że będę mieć szczęscie jak i Ty :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ponieważ wciąż usiłuję doogarniać to co doogarniam, dziś post w biegu, właściwie to zalążek postu
Otóż, do niedawna byłam antyallegrowiczką. Nie kupowałam, nie wiedziałam o co chodzi, bałam się kupowania rzeczy w ciemno, przysłowiowego kota w worku. Aż tu nagle naszła mnie ochota na hit sezonu czyli zegarek jelly watch, na który nota bene nadal czekam, chociaż zawrotna suma 13.95 została dawno przelana na konto... Niemniej, nie zniechęciło mnie to do allegrowych podejść i tak o to nabyłam już wisiorek serduszko, foto może kiedyś, ale co więcej - odważyłam się na zakupy on line z innych sklepów Nabyłam już tą drogę parę drobiazgów, na większe zakupy przyjdzie jeszcze pora... I tak odkryłam np świetną stronę wizażyści.pl, przez którą kupiłam pędzel flat top (też my very first pędzel do podkładu > ) oraz alledrogeria.pl (cynk od MissViveros vel NieAnonimowa KosmetoHoliczka vel najlepszekosmetyki.pinger.pl)
Na zdjęciu poniżej ostatnia zdobycz oraz zdobycz, która się jeszcze do mnie skrada, czyli jest dostarczana Pocztą Polską

1) Już tu jest
2) Leci gołębiem pocztowym

1) To korektor firmy Elf (Eyes Lips Face), marki taniutkiej bo np w USA korektor kosztuje 1$, w UK podobnie tyle, że w ichniej walucie. Ja zapłaciłam na stronie alledrogeria.pl dokładnie 15,76 (bardzo wygodna funkcja w tym portalu to automatyczne sumowanie zamówienie już w momencie dodawania rzeczy do koszyka). Korektor wg mnie jest bardzo dobry. Poprzednio miałam rozświetlający z YR Luminelle i ten jest o wiele lepszy a dużo tańszy nawet z przesyłką
Konsystencja kremowa, ponieważ sztyft jest dość duży, najlepiej nakładać produkt opuszkiem palca. Trzyma się dobrze, maskuje moje raczej niewielkie cienie pod oczami, pachnie przyjemnie cytrusowo. Jestem zadowolona więc.... Zamówiłam to, co w punkcie nr 2

2) Marka również Elf. Wachlarzykowaty pędzelek, ponownie my very first, którym umyśliłam nakładać sobie rozświetlacz i co mi jeszcze przyjdzie na myśl. Jak pędzelek przybędzie, będzie opis.

Wracam się doogarniać
  • awatar summer!!: ja wachlarzyka używam do obsypujących się cieni :) każdy ma do niego inne zastosowania ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Jeszcze tylko parę dni... Jeszcze tylko parę dni wytrzymać i będę mogła zająć się tymi wszystkimi drobnostkami, które mam w głowie...
***
 

 




Kończy mi się właśnie podkład (Rimmel Stay Matte kupiony z braku laku bo nie było funduszy na Astor MattitudeHD... )
Czekam na Wasze sugestie dotyczące tych trzech podkładów powyżej Który wybrać? A może polecacie coś zupełnie innego?
(za rozsądną cenę)

Doradźcie!
  • awatar Czekoladowa Dalia: @small-coffee: tak uwielbiam Aaliyah miała to coś... również polecam revlon colorstay i photoready -jeśli nie masz poważnych problemów ze skórą.
  • awatar marta make up: ja polecam Revlon Colorstay ;)
  • awatar Paulitta: KOBO matujący jest rewelka :). Z inszych to polecam Rimmel Lasting finish
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

W swojej pracy w ogólnie pojętym customer service/turystce - lub mówiąc wprost z czynnkiem ludzkim słyszałam już takie oto rzeczy na swój temat:

Ohh, you look like Chinese! - powiedziała prawdziwa Chinka
That Japanese girl - powiedziała o mnie Japonka
You are from France. You sound like you were from France! - powiedziała Amerykanka
You look like Russian - powiedział dziś Litwin

Wyjaśnienie - dwa pierwsze określenia w sumie pasują, biorąc pod uwagę moją fryzurę i oczy (czyli proste jak brzytwa, czarne włosy z grzywką i czarne oczy) Francuzka... Hmm, nieraz słyszałam, że mój angielski jest "perfect" ale jeszcze nikt nie wpierał mi, że jestem Francuzką
Natomiast tego, że ktoś wymyślił, że jestem russian girl nie pojmę chyba nigdy!

**

Taking life a little less serious
  • awatar cherryberry84: :D :D dajesz zdjęcie muszę zobaczyc to multikulturowe dziewczę !! :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kiedy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno. Staram się bardzo w to wierzyć i chuchając na przycięte drzwiami palce, wypatruję fruwającej firanki w otwartym oknie. Jest nadzieja ale boli.
  • awatar Gość: o matko jakie piękne zdjęcie.
  • awatar Gość: dziękuję :* 3maj się, obserwuję ;>
  • awatar BabskieMazidła!: Trzymaj sie tej nadziei Kochana i głowa do gory :-) A co do pedzelka to masz racje-najlepiej samemu ocenic :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Jeśli kiedyś wezmę ślub, ta piosenka będzie moim "pierwszym tańcem"
  • awatar BabskieMazidła!: Kochana ale tak jak pisalam na blogu nie specjalnie go polecam...
  • awatar BabskieMazidła!: W ciagu ostatniego tygodnia go kupilam w Drogerii natura w Magnolia Park we Wrocławiu, bo moj nick jest prawda :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

To zadziwiające co makijaż może zrobić z człowiekiem. Wymalowałam się delikatnie bronzerem i połowa osób w pracy pytała czy się opalałam. Wczoraj pierwszy raz w swoim ponad ćwierćwiecznym życiu użyłam różu do policzków i znowu połowa współpracowników przyglądała mi się z każdej strony doszukując się zmiany... Albo wyglądałam po prostu tak ładnie albo ja mam coś z twarzą.

PS. Róż, który zdziałał takie cuda to wypiekany róż/cień KOBO, odcień Misty Rose za 19.99 pln
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Hmm... Czy fakt, że codziennie rano zaraz po włączeniu komputera zaglądam na Wizaż.pl oznacza, że jestem od niego uzależniona...?
 

 


Czasem gonimy za szczęściem, chociaż trzymamy je za rękę. Ja jestem kochana i mogę powiedzieć szczerze kocham cię. A to już bardzo dużo.