• Wpisów:42
  • Średnio co: 57 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 22:09
  • Licznik odwiedzin:29 527 / 2493 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nastały chłodniejsze (niestety...) dni, a co za tym idzie naszła mnie ochota na coś słodkiego. Deser znalazłam w Rossmannie, kupiłam bez większego zastanowienia i tak oto jest. Nie porwał, nie zachwycił, bo jak może porwać żel za 5 pln, ale pachnieć pachnie.
Miód i mleko, na zimne wieczory jak znalazł, otuli i rozgrzeje...


ps. Tisane się trochę zrehabilitował po dłuższym stosowaniu... A może to magia jesieni i miodu...

Pozdrawiam Was słodko i przesyłam miodowe buziaki
  • awatar Rolesa: mmm może być całkiem przyjemny ten żel wypróbować muszę :*
  • awatar DużeLatteProszę: o, a ja polubiłam tę serię z Rossmana Wellness & Beauty. Piękne zapachy, które długo się utrzymują. Co do Tisane - jestem na NIE! Carmex musiał ratować po tym świństwie moje wysuszone usta.
  • awatar your choice is your art: Widziałam wczoraj w Sephorze waniliowe musy do ciała... mmm...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Od tylu już lat słyszę o cudowności polskiego balsamu do ust Tisane, że aż dziś nadszedł ten dzień gdy nabyłam go będąc z M. w galerii. I co? I nic. Rozczarowałam się na całej linii Balsam jest dużo mniejszy niż carmex ( *love* ) a droższy.
Otworzywszy tekturowe pudełeczko, w którym schowany był był 4,7 gramowy słoiczek Tisane, zastanawiałam się czy nie przydałaby się lupa... Małe to to, niepozorne. Zapach ani miodowy ani waniliowy, taki nieokreślony w sumie. Konsystencja jakby zjełczała, kolor podobnie.
Ogólnie nie, nie, nie. I zjadam go szybko, w ogóle nie czuję żeby robił coś z moimi ustami oprócz chwilowego bycia na nich.
Kupiłam, użyłam, oceniłam. Jak tylko Tisane sięgnie dna, powrócę z podkulonym ogonem do *carmexu*.
A Wy który z balsamów wolicie? A może jeszcze coś innego?

Wypaćkane w Tisane buziole śle
  • awatar nowoUK: Ja dłuuugo używałam Carmexu ale odkryłam Lovely Natural Lip Balm w słoiczku i teraz to jest mój faworyt ;)
  • awatar *Shiva*: Wolę Tisane, jest produktem naturalnym a nie tworem napakowanym chemią. No i w sumie naprawdę dobrze wygładza i natłuszcza moje spierzchnięte usta:)
  • awatar I.G.: szkoda,że nie ma aplikatora
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

Na dzień dobry mądre słowa na górze (mądre przynajmniej dla mnie...). Wybaczcie, że ostatnie posty składają się głównie z cytatów bądź obrazków ale nie mam sił na sklecenie czegoś od siebie...
Napisałam teraz dłuugi post ale już samo przelanie 'na monitor' moich trosk odrobinę pomogło więc go skasowałam. To co powyżej, wystarczy za tysiąc moich słów.
  • awatar I.G.: brak weny dopada każdego... skąd ja to znam...
  • awatar fresa.: Haha jeśli masz tatuaże masz u mnie lepszy start! Nie no, każdy ma :) ooo widzę, że nawet podobne rejony w Krakowie :D
  • awatar BabskieMazidła!: :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Nic dodać, nic ująć. Kto pracuje/pracowałam jako *team member* , ten wie.
 

 

Przed chwilą w swojej korporacyjnej kuchni chciałam umyć korporacyjny *papierowy* kubeczek w którym wcześniej miałam tylko korporacyjną wodę. Korporacyjność chyba wyprała mi mój niekorporacyjny mózg.
 

 

Zwykle nie dzielę się swoimi prywatnymi zdjęciami ze społecznością on-line ale tym razem zrobiłam wyjątek Spędziliśmy z moim M. tak miło weekend,że aż musiałam się z Wami podzielić jego odrobiną. Więc, zadanie na wieczór - znajdź small-coffee oraz M.

Udanego wieczoru, Kochane
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Jak dobrze jest z samego rana w sobotę stanąć na wagę od niechcenia i zobaczyć, że wskazówka przybliża się do 'tej' cyfry. A ja właściwie nic nie zrobiłam - troszkę mniej jem, troszkę mniej jem ciastek/czekolady/ukochanych-grzanek-z-serem-zółtym/tłuszczu oraz - i to jest najważniejsze - jem duuużo więcej błonnika, co z kolei powoduje, iż duużo częsciej chadzam tam, gdzie i król chodził piechotą. Jeszcze 2 kreski w dół i będzie tak jak ma być czyli ok 54kg na 175 cm.
Me like it! Udanego weekendu, Kochane!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 


Jak wspaniale siedząc w pracy 'na końcu świata' dostać smsa od Ukochanego o treści -
'a Ty pracujesz na piętrze czy na parterze bo obszedłem budynek i Cię nie widziałem'
Mój Miś przyjechał dziś po mnie do pracy i sprawił mi tym ogromną przyjemność! W takich chwilach przypominam sobie siebie sprzed 2 lat - wątpiącą, odwracająca wzrok od splecionych dłoni i ust. Nawet wtedy nie marzyłam o czymś takim, co mnie spotkało. Przeczytałam dziś słowa, że mężczyzna powinien być mężem, kochankiem i najlepszym przyjacielem równocześnie. I ja to mam, ja to wszystko mam (ok, nomenklatura nie jest ważna, mąż czy future mąż).
Nie wyobrażam sobie życia bez niego - wiem to na pewno. I chociaż czasem dopadają nas szarości dnia codziennego, chociaż czasem mam ochotę nogi z de... mu powyrywać - to z drugiej strony bycie z nim jest tak naturalne jak oddychanie. Chociaż mieszkamy razem już prawie rok to każdy dzień jest dla nas inny, lepszy, ciekawszy. Wspaniale nam sie rozmawia i wspaniale nam się milczy. Może tak to już jest, że balans musi być i skoro w życiu prywatnym mam (prawie)pełnię szczęścia to w pracy musi być pod górkę... Ale przecież ja idę na szczyt, ha!
  • awatar Panna Paris/ classic or cool: takie niespodzianki sa bardzo miłe www.classicorcool.com
  • awatar small-coffee: @dzium: powiadam Ci,a sama w to te 2 lata temu nie wierzyłam - znajdziesz kogoś takiego! każda z nas zasługuje na miłość, która powinna być prawdziwa miłościa a nie tylko zakochaniem :)
  • awatar I.G.: trzymam kciuki aby było tak dalej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 




Ok, nie wyszło. Być może nie tym razem. Ale wiecie co, cieszę się na nadchodzące niespodzianki, na każdy dzień, w którym będę odkrywać to, co mnie na prawdę interesuje, co chcę robić w życiu. Tak, aby praca była pasją albo chcoiaż przyjemnością. Bo tak samo jak matematyk nie bęzie dobrym polonistą, tak polonista nie będzie dobrym matematykiem a i jeden i drugi 'zamieniony' dziedzinami będzie się męczył i traktował swoją pracę jak najgorszą karę. Więc, small-coffee, w sumie się ciesz, bo jako ten 'polonista' pracujesz jako 'matematyk' i idzie ci całkiem nieźle a to już powód do uśmiechu A tak na poważnie - wychodzi słońce i mam nadzieję wschodzą nowe możliwośći. Muszę tylko dać ponieść się losowi... Zawsze najlepsze rzeczy spotykały mnie gdy działy się same. Bo ktoś tam gdzieś tam ma na mnie plan. Nie ma innej opcji.

Życzę Wam wielu sukcesów zawodowych i aby praca była dla Was przyjemnością a nie katorgą.
  • awatar I.G.: nigdy nie wolno się poddawać, czasem potrzebne są gorsze chwile aby się zahartować i wtedy już nic mnie nie ruszy ;)
  • awatar your choice is your art: Tak też jest u mnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Gdzie nie spojrzę tam albo Ombre nails albo olejowanie, olejki etc. O ile ombre zaszkodzić raczej nie powinno i niedługo sama się w tym temacie rozdziewiczę, o tyle olejowanie to już inna sprawa... Stosujecie tą metodę oczyszczania twarzy/ pielęgnacji włosów i ciała? Moją największą obawą jest niestety fakt, iż posiadam włosy przetłuszczające się (ale tak na prawdę przetłuszczające...) i mieszaną cerę. Czytałam oczywiście, że olejowanie może pomóc na przetłuszczającą się skórę głowy itd. Nałożenie oleju na włosy czy też skalp jestem sobie w stanie u siebie wyobrazić. Natomiast na twarz - nie za bardzo Proszę o podpowiedź bardziej doświadczone w temacie pingerowiczki Czy taki olejek mnie nie zapcha i nie narobi innych świństw? Dodam, że mam tłustą strefę T a policzki raczej normalne. Często bywa tak, że nawet krem nawilżający pozostawia na mojej skórze warstewkę tłuszczową a krem półtłusty to już dramat. Coś mi mówi, że OCM, przy wszystkich swoich zaletach, u mnie się nie sprawdzi (wierzyć kosmetycznej intuicji...?).
Podpowiedzcie jakiś fajny olejek do włosów Przemyślę i być może przetestuję
  • awatar cherryberry84: @small-coffee: mam olejek kokosowy ze zrobsobiekrem.pl i w zasadzie raz na wlosy nalozylam i nigdy więcej :D używam an twarz czasami, na dłonie itp :D
  • awatar Gość: Oj teraz to już pewnie ważę więcej... a najgorsze jest to, że wszystko idzie mi w uda;/
  • awatar small-coffee: @cherryberry84: no powiem Ci, ze tez nie rozmiem tego tryndu :P wczoraj posmarowalam sobie koncowki koncowek (ze strachu bo juz sie naczytalam,ze nadmiar spowoduje wypadniecie wlosow, lupiez i wogole III WS) - szalu nie ma generalnie :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Dead Can Dance - 'Opium' (Anastasis,2012)

Na dobranoc zapraszam Was w muzyczną podróż w której trwam przez ostatnie dwa dni.

ps. Motto na dziś - słucham muzyki, nie gatunku.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zaniedbałam się ostatnio. Nie, nie mam odrostu na pół włosów czy też owłosionych nóg, zaniedbałam się w najgorszym stylu - intelektualnie. Kiedyś czytałam wszystko i wszędzie, delektowałam się zapachem papieru, fakturą stronic, szorstkością wybitej czcionki... A potem życie wrzuciło humanistkę do szpiku kości w zawirowane nurty finansów i innych biznesów. Abstrahując od faktu, iż w ostatnich dniach łazi za mną jak przybłąkany pies, myśl 'co z tym życiem'; łaziła także myśl 'muszę-coś-przeczytać-inaczej-eksploduję!.
Mama pożyczyła mi książę, jaka idealnie wpasowuje się w mój obecny stan ducha - historia, Kraków,bogactwo słowa. I chcę znów popatrzeć świeżym okiem na swoje rodzinne miasto. Dobrze tak czasem.



PS. Poniżej jedyna piosenka Lany Del Rey, która zawładnęła mną jak narkotyk.

Miłego niedzielnego (sic!) wieczoru
  • awatar Szpunka: też się zaniedbałam w tym temacie..muszę w takim razie przeczytać tą książkę,bo planuję wyprowadzkę do Krakowa:)
  • awatar Sirone: ja kocham ksiażki :)
  • awatar Gość: Książka jest mega! Polecam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Myślę sobie. Zobaczymy co wymyślę... Na razie siłuję się z samą sobą, mój rozsądek i chciejstwo przeciągają między sobą linę. Nauczyłam się już nie planować planując, bo wtedy wychodzą mi najlepsze sprawy.
 

 


Czy Wy też zastanawiacie się czsem czy jesteście w tym punkcie w życiu, w którym chcielibyście być? Czy Wasze tu i teraz będzie równie dobrym tam i wtedy...? Mnie często nachodzą takie myśli. Najczęściej gdy czuję się zduszona otaczającą mnie rzeczywistością. Chciałabym czegoś więcej, czegoś lepszego. Chciałabym oddychać pełną piersią!Eh, jak nie wiadomo o co chodzi to...chodzi o $$$
Czy warto ryzykowac dobrze platna prace w prestizowej firmie (korpolife...) dla zajecia, ktore (teoretycznie) przyniesie mi wiecej satysfakcji? A dokladniej - przyniesie mi jakąkolwiek satysfakcję. Moim problemem jest brak sprecyzowanych planow i zainteresowan - jestem humanistka zagubiona w biznesie i finansach, ktora czasem pyta sama sibie - co Ty tutaj robisz?! I gdzie dalej pojdziesz. Czy warto brnac w dziedzine w ktorej bede co najwyzej przecietna i ktora teraz przynosi mi same stresy i watpliwosci ( w tym w siebie sama...) Czy może jeszcze ten jeden raz zaryzykować i spróbować? Mamy tylko jedno życie, to fakt, lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się nie zrobiło. To też fakt. Gdyby tylko za tym wszystkim nie stały pieniądze, blokujące nasze marzenia i aspiracje... Muszę zrobić bilans strat i zysków i podjąć damską (tak! damską!) decyzję.
  • awatar small-coffee: @niestereotypowa!: może to nie jest zbyt pocieszające ale im dalej w las, tym będzie coraz gorzej... :| przynajmniej ja tak mam, jeszcze więcej niewiadomych, znaków zapytania, rozterek. Jak to stwierdziła ostatnio filozoficznie mója przyjaciółka - dorosłe życie to zło :P I coś w tym, niestety, jest..
  • awatar I.G.: rób tak, żebyś była szczęśliwa, bo nikt za ciebie życia nie przeżyje. masz je tylko 1.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


L o v e it! Simply Kimbra
 

 


Chyba warto było pocierpieć... Może faktycznie bęzie Rise & Shine... W każdym razie 4 dni delegacji w Londynie, płatne przez firmę (5 stars hotel w City dwa kroki od biura)należą mi się zasłużenie...
  • awatar small-coffee: @niestereotypowa!: heh, właśnie byłam już po wyprzedażach i w primarku doznałam cenowego szoku :O byle szmatka za 15-20 GBP...
  • awatar I.G.: i wyprzedaże ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Nieznane jest moim przyjacielem! Wstań i zwyciężaj!
A na deser moje guilty pleasure ostatnich dni...

PS.
  • awatar Pollyanne: Oj, czemu zaraz guilty pleasure? Ani to disco-polo, ani Mandaryna... ja Cię rozgrzeszam :D A przeszłością w różnych badziewnych zespołach albo chórkach może pochwalić się pewnie sporo z obecnych megagwiazd :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›